W trakcie naszego obozu Tai Chi, nasz nauczyciel korzystał z bardzo ciekawego krzesła. Zrobił je mój kolega Piotrek Grypiński z Tuczna. Zostało wykonane z drewna modrzewiowego, bardzo starannie i ergonomicznie. Co prawda jego przeznaczeniem jest gra na jembie ale bardzo dobrze się na nim siedziało. W tej chwili jest też z nami mój syn Kamil, jego dziewczyna Marianna, kot Hawi i kotka Tajga. Razem z naszą Skarpetką mamy tutaj trzy koty. Skarpetka jest u siebie więc biega wolno, z Hawim nic nie wiadomo więc jest na smyczy, a Tajga w kojcu. Trochę pada, więc ćwiczymy kiedy się da pomiędzy deszczem.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz