Drugi dzień listopada, jak co roku jestem Tucznie i jeśli pogoda pozwala, to idę nad jezioro poćwiczyć. O tej porze roku jest tu niezwykle spokojnie i cicho. Jedyne dźwięki, to szelest opadających liści, szum wiatru i ćwierkanie nielicznych już ptaków. Z oddali odzywa się dzięcioł i kruk, a nad samym jeziorem szum fal przybijających do brzegu. Trochę melancholijna i romantyczna wizja się roztacza, ale właśnie tam tak jest. Do tego jeszcze mogę przejść się po lesie w poszukiwaniu wciąż jeszcze licznych grzybów, które dziś zjadłem ze smakiem. Ćwiczenie tutaj też ma trochę inny wymiar, po pierwsze czyste powietrze, miękka ziemia pod stopami i przestrzeń, a cisza wspomaga jeszcze inne wrażenia wynikające z ćwiczeń. Po prostu jesień. Kilka zdjęć z miejsca, w którym letnią porą od wielu, wielu lat odbywają się nasze obozy Tai Chi.
Translate
poniedziałek, 3 listopada 2014
czwartek, 30 października 2014
Trening tu i trening tam.
Praca wre, moja osobista i ta, kiedy prowadzę wiele różnych rodzajów zajęć. Mój codzienny trening prawie się nie zmienia. Staram się każdego dnia ćwiczyć Formę Ojca, Matki i Długa Formę Yang, którą uzupełniam o Ziemię Długich pozycji. Druga połowa mojego codziennego treningu, to praca z mieczem. Najczęściej wykonuję trzynaście podstawowych form i trzy razy Formę 54. Uzupełniam to rożnymi kombinacjami ataku i obrony.
Z ciekawych warsztatów, to w ostatni weekend ponownie wziąłem udział w warsztatach szermierki mieczem chińskim ze Scottem Rodell. Jak zawsze, było dużo pracy z podstawami, pchnięcia górne i dolne, podstawowe cięcia, zasłony i przejęcia. Dwa dni pracy z mieczem i jeden dzień Teuei shou. Przy okazji spotkałem starych znajomych po mieczu. Tym razem na warsztacie było dziesięciu uczestników, można było spokojnie popracować bez tłoku. Na zakończenie drugiego dnia była lekcja strzelania z łuku mandżurskiego, tylko się przyglądałem, ale jak mam okazję to chętnie strzelam z łuku długiego. Kilka fotek reszta będzie niebawem.
Z ciekawych warsztatów, to w ostatni weekend ponownie wziąłem udział w warsztatach szermierki mieczem chińskim ze Scottem Rodell. Jak zawsze, było dużo pracy z podstawami, pchnięcia górne i dolne, podstawowe cięcia, zasłony i przejęcia. Dwa dni pracy z mieczem i jeden dzień Teuei shou. Przy okazji spotkałem starych znajomych po mieczu. Tym razem na warsztacie było dziesięciu uczestników, można było spokojnie popracować bez tłoku. Na zakończenie drugiego dnia była lekcja strzelania z łuku mandżurskiego, tylko się przyglądałem, ale jak mam okazję to chętnie strzelam z łuku długiego. Kilka fotek reszta będzie niebawem.
niedziela, 5 października 2014
Jesienne warsztaty.
Ostatnio, co niedziele mamy różnorakie warsztaty. Dwa tygodnie temu odbył się warsztat Echa Tuei Shou. Ponad trzy godziny zmagań z partnerem, oczywiście w pozytywnym sensie. Zajęcia odbywały się na sali.
Tydzień temu mieliśmy warsztat wyjazdowy, spotkanie miało miejsce w Osada Krajeńska . Przyjechaliśmy wieczorem, o zmierzchu, nie obyło się bez problemów z trafieniem na miejsce. Kiedy już wszyscy byliśmy razem, spotkaliśmy się przy ognisku i pod niebem pełnym gwiazd. Następnego dnia od samego rana ćwiczyliśmy, Forma Ojca na początek i praca z Ziemią długich pozycji. Po obiedzie druga część warsztatu, krok Pa Qua i mnóstwo pracy z partnerem. Spotkanie było bardzo udane, w przerwie obiadowej zorganizowaliśmy sobie zawody łucznicze, niektórzy nie mieli łuku w ręku od czasów dzieciństwa, fajna zabawa. Na pewno tu jeszcze wrócimy.
Dzisiejsza niedziela, to warsztat szermierki mieczem chińskim. Przyjechali praktycy z Wrocławia, głównie pracowaliśmy z podstawami, pchnięcie górne, dolne, cięcie górne i dolne. Na początek praca indywidualna, a następnie praca z tymi samymi technikami razem z partnerem. Wiele powtórzeń każdego ruchu, pracy z podstawami nigdy dość.
Dziś, jak i tydzień temu pogoda nam pięknie dopisała.
Jacek i Jacek
Ulubione brzozy.
Nowy nabytek i nasze miecze.
Tydzień temu mieliśmy warsztat wyjazdowy, spotkanie miało miejsce w Osada Krajeńska . Przyjechaliśmy wieczorem, o zmierzchu, nie obyło się bez problemów z trafieniem na miejsce. Kiedy już wszyscy byliśmy razem, spotkaliśmy się przy ognisku i pod niebem pełnym gwiazd. Następnego dnia od samego rana ćwiczyliśmy, Forma Ojca na początek i praca z Ziemią długich pozycji. Po obiedzie druga część warsztatu, krok Pa Qua i mnóstwo pracy z partnerem. Spotkanie było bardzo udane, w przerwie obiadowej zorganizowaliśmy sobie zawody łucznicze, niektórzy nie mieli łuku w ręku od czasów dzieciństwa, fajna zabawa. Na pewno tu jeszcze wrócimy.
Dzisiejsza niedziela, to warsztat szermierki mieczem chińskim. Przyjechali praktycy z Wrocławia, głównie pracowaliśmy z podstawami, pchnięcie górne, dolne, cięcie górne i dolne. Na początek praca indywidualna, a następnie praca z tymi samymi technikami razem z partnerem. Wiele powtórzeń każdego ruchu, pracy z podstawami nigdy dość.
Dziś, jak i tydzień temu pogoda nam pięknie dopisała.
Jacek i Jacek
Ulubione brzozy.
Nowy nabytek i nasze miecze.
wtorek, 16 września 2014
Międzynarodowe spotkanie Tuei shou, po raz trzeci w Pradze.
W miniony weekend odbyło się trzecie spotkanie Tuei Shou w Pradze. Atmosfera jak zawsze przyjacielska, dużo ciekawej pracy i wielu ćwiczących. Ćwiczyłem z wieloma znajomymi i nieznajomymi ludźmi z różnych stron świata, głównie z Europy. Ciekawe warsztaty prowadzone prze zaproszonych nauczycieli i interesujące podejście do tematu, jakim jest Tuei shou. Dla jednych jest to ciekawe ćwiczenie poznawcze, dla innych sposób na skonfrontowanie swoich umiejętności. W żadnym przypadku nie chodzi o rywalizację, chociaż kilka osób obecnych na sali bierze udział w zawodach Tuei shou, jakie są organizowanie w wielu miejscach na świecie. W każdym bądź razie, warto na takie spotkanie się wybrać, chociażby w celach poznawczych, czy jako sposób na przełamywanie swoich lęków i obaw.
Fotorelacja z warsztatów i wspólnego praktykowania Tuei shou.
Spotkanie miało miejsce na Wyspie Strzeleckiej, gdzie czeski król Karol w XIV wieku pozwolił na strzelanie z łuku, i tak jest do tej pory.
Warsztat Dana Dochertego, bardzo treściwa zartość.
Wspólne Tuei shou, co dziesięć minut zmiana partnera.
Przygotowania do małego poczęstunku po gali.
Gala, Dan Docherty i jego urocza asystentka.
Roland von Loefen, forma ręczna.
Bartosz Samitowski, I liq Chuan.
Nauczyciel Tai Chi z Izraela, forma ręczna i z mieczem.
Paul Silverstrale, forma ręczna.
Skok na Paula
Rober Amacker i jego asystentki Tuei shou i Da Lu.
Tomasz Nowakowski, forma Ziemia i Matka.
Wyspa Strzelecka.
Ostatni dzień spotkania.
Warsztat z Rolandem, subtelna praca z partnerem.
Samotny wiking.
Ostanie boje.
Pożegnania czas.
Fotorelacja z warsztatów i wspólnego praktykowania Tuei shou.
Spotkanie miało miejsce na Wyspie Strzeleckiej, gdzie czeski król Karol w XIV wieku pozwolił na strzelanie z łuku, i tak jest do tej pory.
Warsztat Dana Dochertego, bardzo treściwa zartość.
Wspólne Tuei shou, co dziesięć minut zmiana partnera.
Przygotowania do małego poczęstunku po gali.
Gala, Dan Docherty i jego urocza asystentka.
Roland von Loefen, forma ręczna.
Bartosz Samitowski, I liq Chuan.
Nauczyciel Tai Chi z Izraela, forma ręczna i z mieczem.
Paul Silverstrale, forma ręczna.
Skok na Paula
Rober Amacker i jego asystentki Tuei shou i Da Lu.
Tomasz Nowakowski, forma Ziemia i Matka.
Wyspa Strzelecka.
Ostatni dzień spotkania.
Warsztat z Rolandem, subtelna praca z partnerem.
Samotny wiking.
Ostanie boje.
Pożegnania czas.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































































































