Dziś rozpoczynamy nasz kolejny obóz Tai Chi w Tucznie. Ten obóz jest ewenementem, ponieważ zawsze jest na nim sporo ludzi. Przyjeżdżamy tutaj wspólnie od wielu lat, w tym roku to już 25-ty raz, w prawie niezmienionym składzie. Co prawda jesteśmy coraz starsi, nasze dzieci dorastają tutaj, bawiąc się wspólnie i zawiązując przyjaźnie, a my doskonalimy swoje umiejętności. Nie straszne nam komary i inne przeciwności, zawsze chętnie wracamy, po nowe doświadczenia. Kilka fotek na początek, jeszcze bez ćwiczeń.
Polanka, jeszcze przed udeptaniem, wygląda ciągle tak samo, chociaż, przez ostatnie 25 lat nieźle zarosła.
Nasze toalety, dowiedziałem się właśnie, że to, takie drewniane Toi Toi.
Dużo samochodów.
Nasz obóz o poranku, tylko strona "za rzeką".
Translate
niedziela, 6 lipca 2014
wtorek, 1 lipca 2014
Rok szkolny zakończony.
Wczoraj odbyły się ostatnie zajęcia w ramach roku szkolnego. W czerwcu pracowaliśmy po połowie tygodnia w plenerze i w pomieszczeniach. Koniec roku szkolnego nie oznacza końca ćwiczeń, to nie jest edukacja szkolna. Ćwiczymy zawsze, choćby troszeczkę, codzienny trening jest najważniejszy. Od dziś wszystkie zajęcia będą odbywały się na świeżym powietrzu i przy prawie każdej pogodzie. Trening w naturalnym otoczeniu o wiele korzystniej wpływa na nasz organizm, który jest lepiej dotleniony, łatwiej się rozluźniamy i ogólnie, taka praktyka jest bardziej intensywna. Wszystkie nierówności pod stopami sprzyjają poprawie równowagi i wzmocnieniu aparatu ruchu. Także, przede mną letnie kursy Tai Chi w Bydgoszczy - Letni kurs Tai Chi i obozy. W ten sposób moja własna praktyka i wszystkie zajęcia aż do września w bardziej intensywnej formie.
W moim codziennym treningu, po połowie poświęcam czas, na praktykę ćwiczeń Tao Yin i pustych form, czyli Długa Forma Yang i San Feng, a druga część moich ćwiczeń to praktyka miecza. Chociaż w lato pracy jest dużo, to i tak trochę odpoczywam, ponieważ nie prowadzę regularnych zajęć.
Już wkrótce obóz w Tucznie i znów codzienne relacje z ćwiczeń i naszego obozowego życia.
Dla przypomnienia polanka w Tucznie w zeszłym roku.
A tu jeszcze noc muzeów, zostałem błędnym rycerzem.
W moim codziennym treningu, po połowie poświęcam czas, na praktykę ćwiczeń Tao Yin i pustych form, czyli Długa Forma Yang i San Feng, a druga część moich ćwiczeń to praktyka miecza. Chociaż w lato pracy jest dużo, to i tak trochę odpoczywam, ponieważ nie prowadzę regularnych zajęć.
Już wkrótce obóz w Tucznie i znów codzienne relacje z ćwiczeń i naszego obozowego życia.
Dla przypomnienia polanka w Tucznie w zeszłym roku.
A tu jeszcze noc muzeów, zostałem błędnym rycerzem.
czwartek, 19 czerwca 2014
Sny, Forma Matki i praktyka miecza.
Sny w życiu człowieka zawsze odgrywały dużą rolę, i nie ma co się dziwić, że czasami śni nam się coś, co zajmuje nam dużo uwagi w życiu. Dawni taoiści zajmowali się wszystkimi aspektami ludzkiej egzystencji także i snami. Kilka razy zdarzyło mi się, że w czasie snu ćwiczyłem, ostatnio była to Forma Matki. Ćwiczyłem ją w czasie snu i najśmieszniejsze było to, że wykonywałem ją w lewą stronę, normalnie ćwiczymy ją tylko w prawo. Dodatkowo, ćwiczyłem ją wspólnie z partnerem, to chyba jest jakiś znak. W przeszłości wielokrotnie mi się zdarzało ćwiczyć różne rzeczy we śnie, czy to fragmenty Długiej Formy Yang, czy rożne pojedyncze ćwiczenia. W historii Tai Chi i taoizmu jest też wiele podobnych przykładów, podobno podstawy sztuki wyśnił Chang San Feng, a wielki filozof taoistyczny, Chuang Tse, śnił, że jest motylem, a być może, to motyl śnił, że jest Chuang Tse.
W ostatni weekend odbył się kolejny mini warsztat z Formy Matki, a zaraz po nim, po raz kolejny mało miejsce spotkanie z szermierką mieczem chińskim. Przybyli goście z Wrocławia, Gdańska i z zaprzyjaźnionej szkoły Wing Chun Pagoda z Bydgoszczy. Pracowaliśmy jak zwykle z podstawami.
Nie obyło się bez napinania łuku przez Krzysztofa.
Grunt, to dobra maska.
Ćwiczenia z partnerem, a maska obserwuje ze stojaka.
Cześć treningu odbywała się na skwerku za szkołą.
W ostatni weekend odbył się kolejny mini warsztat z Formy Matki, a zaraz po nim, po raz kolejny mało miejsce spotkanie z szermierką mieczem chińskim. Przybyli goście z Wrocławia, Gdańska i z zaprzyjaźnionej szkoły Wing Chun Pagoda z Bydgoszczy. Pracowaliśmy jak zwykle z podstawami.
Nie obyło się bez napinania łuku przez Krzysztofa.
Grunt, to dobra maska.
Ćwiczenia z partnerem, a maska obserwuje ze stojaka.
Cześć treningu odbywała się na skwerku za szkołą.
W poniższym linku więcej fotografii.
GRTC Polska - Tradycyjne Łucznictwo Chińskie - Galeria Bydgoszcz czerwiec 2014
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Letni obóz Tai Chi w Tucznie.
| |||||||||
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Mistrzostwa Polski młodzieży i juniorów w Kendo, Bydgoszcz 2014.
W ostatnią sobotę maja, Bydgoskie Stowarzyszenie Kendo, Iaido i Jodo, miało przyjemność po raz drugi gościć kilkudziesięcioosobową grupę młodych Kendoków z całej Polski jak i z Litwy. Taka impreza to prestiż dla organizatorów ale i duże wyzwanie. Pracy było co nie miara, ale wszystko udało się świetnie, o czym świadczą pochlebne opinie szefów Polskiego Związku Kendo.
Kilka zdjęć z imprezy.
Kilka zdjęć z imprezy.
Sklepik, sprzęt o jakim marzy każdy Kendoka.
Walki półfinałowe.
Rozdanie nagród i wspólne ukłony.
Pamiątkowa fotografia.
Na zakończenie zawodów Godo Geiko, czyli sparingi z Senseiami i Sędziami, zawsze warto spróbować, czasami to jedyna okazja na otrzymanie wskazówki i niezłej lekcji.
środa, 28 maja 2014
Trening miecza we Wrocławiu.
W ostatnią niedzielę wybrałem się do Wrocławia na trening szermierki mieczem chińskim. Ze wszech miar, było to intensywne wydarzenie. Przede wszystkim, zajęliśmy się praktyką podstawowych technik miecza, które kilka tygodni wcześniej ćwiczyliśmy na warsztacie ze Scottem M. Rodellem. Rozpoczęliśmy od przyjmowania gardy, która jest wyjściem do wszystkich technik. Następnie w sekwencjach atak-obrona wykonywaliśmy poszczególne techniki. Na początek, pchnięcie proste na wysokość barku, obrona na zewnątrz lub do środka, co kilkanaście minut zmienialiśmy się w parach. Druga technika to pchniecie proste na wysokości uda, obrona na zewnątrz i do środka, zmiany podobnie. Kolejnym elementem było łączenie technik w jedną sekwencję. W taki sam sposób przećwiczyliśmy jeszcze kilka innych technik, przerywaliśmy tylko na łyk wody i kilka informacji wyjaśniających. Całością merytoryczną zajmował się Krzysztof, absolutnie wciągnięty w szermierkę, prezentował także napinanie łuku i ćwiczenia wstępne. Co prawda wykonaliśmy je na koniec ale za to, bardzo się przydały. Przez chwilę zahaczyliśmy o tui shou, z kolegą, który na razie nie interesuje się szermierką. Całość spotkania zajęła nam prawie sześć godzin ćwiczenia. Kolejne planujemy w czerwcu, tym razem w Bydgoszczy.
Trzymanie miecza, już dobrze znane, ale warto przypomnieć, palce środkowe są aktywne, mały palec i wskazujący luźny, kciuk zamyka uchwyt, pomaga w lepszym trzymaniu i zapobiega zmianom ułożenia dłoni.
Napinanie łuku.
Trzymanie miecza, już dobrze znane, ale warto przypomnieć, palce środkowe są aktywne, mały palec i wskazujący luźny, kciuk zamyka uchwyt, pomaga w lepszym trzymaniu i zapobiega zmianom ułożenia dłoni.
Kilka zdjęć z trening w niedzielę. Szermierka
Tui Shou.Napinanie łuku.
poniedziałek, 19 maja 2014
Pokazy i warsztaty
Co jakiś czas jestem zapraszany do udziału w różnych pokazach, z różnych okazji. Tym razem, pokaz sztuk walki odbył się w jednej ze szkół podstawowych w Sępólnie Krajeńskim. Okazją była chyba impreza szkolna z udziałem całego mnóstwa dzieci i młodzieży. Mój pokaz był na rozgrzewkę, po brawach wydaje mi się, że wszystkim się podobało. Po mnie wystąpiło miejscowe braterstwo pieści, trochę Kick boxingu, trochę ogólnych sposobów samoobrony i oczywiści dobra zabawa. Na koniec wystąpiła szkoła Wietnamskiej sztuki walki Vo Quyen, z przedstawicielami z Bydgoszczy i Nakła nad Notecią. Zawsze warto promować wśród najmłodszych aktywne działania, aby nie skończyły tylko siedząc przed komputerem.
Weekend, oczywiście jest także, czasem na kolejne mini warsztaty Tai Chi Chuan, tym razem w niedzielny poranek pracowaliśmy z Początkiem Formy Matki stylu San Feng Tai Ki Kung. Jest to bardzo trudna, i jednocześnie bardzo efektywna forma. Posiada bardzo ciekawą dynamikę wewnętrznej pracy. Zupełnie inną niż dynamika Długiej Formy, pozycje są dłuższe, niższe i bardziej wymagające. Początek tej formy może być fajnym ćwiczeniem dla każdego, ale już dalsze części, wymagają solidnego przygotowania poprzez systematyczne ćwiczenie Formy Ojca, szczególnie części pozycji.
niedziela, 4 maja 2014
Warsztat szermierki mieczem chińskim u Scotta M. Rodella.
Ostatnie trzy dni spędziłem we Wrocławiu na warsztacie szermierki mieczem chińskim u Scotta M. Rodella, Amerykanina, który uczy Yangjia Michuan Taijiquan (楊家秘傳太極拳) - więcej na ten temat Stal i Bawełna lub tutaj GRTC Polska - Centrum Taoistyczne Wielka Rzeka Warsztat dotyczył podstaw sztuki, rysu historycznego, budowy miecza i podstawowych ćwiczeń rozwijających umiejętności posługiwania się mieczem chińskim Jian. Dużo praktycznych ćwiczeń uczących timingu, pracy z wagą ciała i dystansem. Bardzo praktyczne podejście do sprawy, bez owijania w bawełnę, chociaż Pan Scott często powtarzał, że w za dużo bawełny a za mało stali w naszym ćwiczeniu. Początek formy był tylko pretekstem do dobrej pozycji przygotowanej na każde działanie. Wiele można napisać, ale z tego nie będzie umiejętności, najbardziej liczy się praktyka. Dwa dni dotyczyły Jianfa, czyli szermierki, a ostatni trzeci dzień poświęcony był na podstawy Tui Shou. Prowadzący podkreślał, że Tai Chi Chuan jest kompletnym, bogatym systemem i wszystkie jego elementy są istotne, i się bardzo ładnie z sobą zazębiają. Bardzo często była nam serwowana klasyka Tai Chi Chuan, teksty Yang Chen Fu, no ciągle, stalowa igła w kłębku bawełny. Przyklejenie i podążanie, neutralizacja i oddawanie. Nie było to typowe Tui Shou jakie jest ćwiczone w wielu szkołach, ale można powiedzieć, że bardzo oszczędne w ruchach i pracujące z ciągłym ruchem ciężaru ciała, ustępowanie bez uciekania. Bardzo ciekawe doświadczenia i najprawdopodobniej zostanie podobny warsztat powtórzony na jesień.
niedziela, 27 kwietnia 2014
XV MP Juniorów w Kendo i X MP Młodzieży w Kendo, Bydgoszcz 2014
Mistrzostwa Polski Juniorów i Młodzieży w Kendo - Bydgoszcz 2014 | XV MP Juniorów w Kendo i X MP Młodzieży w Kendo
To już niedługo, strona mistrzostw została otwarta.
To już niedługo, strona mistrzostw została otwarta.
wtorek, 22 kwietnia 2014
Wielkanoc i spiralny ruch jelit.
Wysiłek przy stole powinien być zrównoważony wysiłkiem fizycznym. Mamy zwyczaj siedzenia przy stole zbyt długo do możliwości naszego organizmu. Równoważymy to ewentualnym spacerem, warto jednak trochę więcej się poruszać dla zachowania równowagi i zdrowia. Jedzenie jest przyjemnością, jednak umiar ponad wszystko.Bardzo dobrym sposobem na rozruszanie ciała, a szczególnie jelit i całego układu pokarmowego są formy Tai Chi, zwłaszcza Długa Forma Yang. Łagodny ruch spiralny, dużo rozluźnienia i ogólnie same pozytywy, na święta jak znalazł, nawet jeśli znamy tylko fragment.
Dla mnie przerwa świąteczna jest zawsze czasem do intensywnego treningu indywidualnego, odpoczywam psychicznie, ale ćwiczę intensywnie. Weekend dopisał z pogodą, więc mogłem sobie spokojnie pojechać rowerem do lasu i poćwiczyć na nowym miejscu. Oto i ono, już ochrzczone, to znaczy trawa i mech zdarta do gołej ziemi.
W sobotę rano byłem poćwiczyć w lesie standardowo Forma Ojca, Forma Matki, Długa Forma i praktyka miecza, razem około dwie godziny treningu. Po południu w domu około godziny, po połowie puste ręce i praktyka miecza.
Po niedzielnym śniadaniu, trochę ociężały ale dotarłem na moją śródleśną polankę i podobnie jak w sobotę, ten sam trening, przedłużony o kilka dodatkowych powtórzeń formy 54 kroków z mieczem Tai Chi, zazwyczaj są to cztery powtórzenia. Po południu trening w domu, początek Formy Ojca, pozycja góry, praktyka Tan Pin, Długa Forma stylu Yang i praktyka miecza. Na koniec trochę popracowałem z Shinai, dzisiejsze ćwiczenia, trwały już razem, około 3,5 godziny.
Wielkanocny poniedziałek, trochę się obawiałem spotkania z mokrym przeznaczeniem, ale na ulicach o dziewiątej rano nikogo nie było. Podobny typ treningu do dnia wczorajszego i jeszcze więcej powtórzeń formy 54. Po południu ćwiczenia w domu, identycznie jak dnia poprzedniego i znowu intensywniejsza praktyka z mieczem. Razem ćwiczyłem około 4 godzin, każdego dania więcej czasu poświęcałem na miecz. Najlepsze efekty w indywidualnym treningu uzyskuje się, kiedy możemy ćwiczyć rano i po południu, nawet jeśli jest, to tylko jeden dzień, kilka to już duży sukces. Mój świąteczny trening zaakcentowałem na miecz, ponieważ trochę mi tego mało. Przy okazji wyrównało się obciążenie świątecznymi potrawami.
Dla mnie przerwa świąteczna jest zawsze czasem do intensywnego treningu indywidualnego, odpoczywam psychicznie, ale ćwiczę intensywnie. Weekend dopisał z pogodą, więc mogłem sobie spokojnie pojechać rowerem do lasu i poćwiczyć na nowym miejscu. Oto i ono, już ochrzczone, to znaczy trawa i mech zdarta do gołej ziemi.
W sobotę rano byłem poćwiczyć w lesie standardowo Forma Ojca, Forma Matki, Długa Forma i praktyka miecza, razem około dwie godziny treningu. Po południu w domu około godziny, po połowie puste ręce i praktyka miecza.
Po niedzielnym śniadaniu, trochę ociężały ale dotarłem na moją śródleśną polankę i podobnie jak w sobotę, ten sam trening, przedłużony o kilka dodatkowych powtórzeń formy 54 kroków z mieczem Tai Chi, zazwyczaj są to cztery powtórzenia. Po południu trening w domu, początek Formy Ojca, pozycja góry, praktyka Tan Pin, Długa Forma stylu Yang i praktyka miecza. Na koniec trochę popracowałem z Shinai, dzisiejsze ćwiczenia, trwały już razem, około 3,5 godziny.
Wielkanocny poniedziałek, trochę się obawiałem spotkania z mokrym przeznaczeniem, ale na ulicach o dziewiątej rano nikogo nie było. Podobny typ treningu do dnia wczorajszego i jeszcze więcej powtórzeń formy 54. Po południu ćwiczenia w domu, identycznie jak dnia poprzedniego i znowu intensywniejsza praktyka z mieczem. Razem ćwiczyłem około 4 godzin, każdego dania więcej czasu poświęcałem na miecz. Najlepsze efekty w indywidualnym treningu uzyskuje się, kiedy możemy ćwiczyć rano i po południu, nawet jeśli jest, to tylko jeden dzień, kilka to już duży sukces. Mój świąteczny trening zaakcentowałem na miecz, ponieważ trochę mi tego mało. Przy okazji wyrównało się obciążenie świątecznymi potrawami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























