Translate

piątek, 7 sierpnia 2015

Trening indywidualny.

Przez ostanie trzy tygodnie, oprócz zajęć otwartych, ćwiczeń z szermierki i praktyki własnej, miałem też studenta na lekcje indywidualne. Jednak to jest prawda, że taki rodzaj uczenia jest bardzo efektywny. Wszystko zależny  jednak od samego ćwiczącego, jego zaangażowania i chęci. Takich lekcji miałem dziesięć i wielką przyjemnością było obserwowanie, jak szybko robił postępy. Na pierwszej lekcji miał spore problemy z utrzymanie równowagi i powtórzeniem najprostszego ruchu. Na ostatniej, równowaga o sto procent lepsza, odwzorowanie ruchu poprawne, lepsza struktura i wszystko inne. Nie mówię, tu o detalach, których zauważenie przychodzi z czasem, utrudnienie polegało jeszcze na ćwiczeniu wieczorem, przy
słabym świetle. Miałem wielu indywidualnych studentów, każdy jest inny, mają inne talenty ale najważniejsza jest wytrwałość.
Zajęcia z bardzo dużą grupą, tak dla równowagi.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Tydzień otwarty zakończony.

Ostatni tydzień minął pod znakiem zajęć otwartych. Przez kilka kolejnych dni każdy, kto chciał zapoznać się z Tai Chi mógł przyjść i spróbować. Ćwiczyliśmy w parku, pogoda okazała się łaskawa, chociaż było zimno i wietrznie. Kilka nowych osób dołączyło, kilkoro już ćwiczących, i wspólnie pracowaliśmy nad podstawami Tai Chi w naszej szkole. Forma Ojca, Osiem części brokatu i tym razem esencjonalna forma Kanon 13 Podstawowych Form. Tę formę przywiózł Tomasz Nowakowski, kiedy w 2004 roku przebywał na Tajwanie. Jest prosta, a jednocześnie pełna.
Wczoraj tydzień został dopełniony zajęciami z mieczem.
Kilka fotek z pokazu formy z mieczem na Mistrzostwach Polski Dzieci i Młodzieży w Kendo.




niedziela, 26 lipca 2015

Tydzień miecza zakończony.

Tydzień z mieczem zakończony. Zwieńczeniem był wczorajszy warsztat w parku, pogoda dopisała, choć było dość wietrznie i zimno. Przez kilka godzin z Krzysztofem Tycem szlifowaliśmy podstawy i różne rodzaje kroków w zastosowaniu szermierki mieczem chińskim Jian. Oczywiście, to nie koniec praktyki z mieczem. Ten tydzień, to zajęcia w parku z grupą chętnych i wytrwałych.


środa, 22 lipca 2015

Tydzień z mieczem.

Ten tydzień, poświęcam prawie w całości praktyce miecza Jian i innych rodzajów broni. Oprócz kilku lekcji indywidualnych, pracuję sam z sobą. W wolnym czasie skrobie nowe gardy do szabli Dao, przerabiam suburito na szablę podwójną, a także bokkeny na Dao.
Jeszcze raz do obejrzenia seria cięć butelek z wodą, miłego oglądania.

niedziela, 19 lipca 2015

Po obozie.

Pól dnia pakowania i przewożenia wszystkich maneli na miejsce składowania, strych w Tucznie u mamy, idealna skrytka. Znaleźliśmy jeszcze trochę czasu na spacer, po prawie zapomnianych miejscach, piękne stare drzewa nad jeziorem Zamkowym. Wieczorkiem, mały koncert w Kamyczku. Dziś, jeszcze ostatnie spojrzenie na jezioro, trening na placu boju i po południu powrót do domu.

Modrzewie, sosny, świerki, brzozy, lipy, dęby, klony i kilka innych. Wszystko w jednym miejscu i pięknie zachowane.





 Stary cmentarz Ewangelicki.


piątek, 17 lipca 2015

Obóz otwarty w Tucznie 4, 2015.

Ponownie ostatni dzień obozu, tym razem otwartego. Wszystko mam swój początek i koniec, niczym forma Tai Chi. Po zakończeniu wracamy do punktu wyjścia i spotkamy się tu znów za rok. Przed obozem miałem pewne obawy, a po co, a dlaczego, czy warto znów się męczyć, walczyć z komarami i pogodą, a jednak warto. Wszystko przebiegło lepiej niż sądziłem, czeka mnie jeszcze ostatni wysiłek, spakować cały kram i zabezpieczyć na kolejny rok.
Uczenie w grupie ma swój sens, jednakże tylko bezpośrednie dotarcie do studenta przyniesie najlepsze efekty. Inaczej trud, nawet po wielu latach może okazać się daremny, chyba, że ćwiczymy tylko dla zdrowia i poznanie nas nie interesuje.
W wolnym czasie, oprócz testów cieć, chwyciłem za pędzelek i namalowałem kilka znaków chińskich. Uczy to precyzji i zawsze, kaligrafia była bliska szermierce.



czwartek, 16 lipca 2015

Obóz otwarty w Tucznie 3, 2015.

Trzeci dzień obozu otwartego, Forma Ojca do pozycji góry, Osiem części brokatu i kawałek Ziemi. Praca postępuje, pogoda dopisuje.
W międzyczasie robię testy cięć, to nie jest zabawa jak by się na początku wydawało. Miecz jest ostry, butelki z wodą nie stanowią większego wyzwania. Jednakże, nie każde cięcie jest doskonałe, butelki spadają, a czasem wypadnie miecz z ręki. Należy być bardzo uważnym i warto się lepiej ubrać niż tylko w koszulkę.



środa, 15 lipca 2015

Obóz otwarty 2, Tuczno, 2015.

Drugi dzień obozu otwartego przebiegł bez przeszkód. Ćwiczymy dwa razy dziennie Formę Ojca do pozycji góry, Osiem części brokatu i początek Ziemi w standardowej wersji. Jest tu dużo pracy z pozycjami i oddychaniem, tego nigdy dość.
Wieczorem, po praktyce miecza, jest czas na czytanie książki przy ognisku i delektowanie się ciszą. Kiedyś mi strasznie przeszkadzało, że jest tak pusto, wszyscy wyjechali i nie ma z kim pogadać, już mi to nie przeszkadza.
Trzy gracje, ruda z przodu gratis!
 Wieczorem nad jeziorem.

wtorek, 14 lipca 2015

Obóz otwarty w Tucznie, 2015.

Wczoraj rozpoczęliśmy ćwiczenia w ramach obozu otwartego. Trochę za dużo powiedziane, przeważnie jest na nim kilka osób. Tym razem aż dwie uczestniczki, pracuje zawsze tak samo. Bez względu, czy są to tylko dwie osoby, dwadzieścia, czy więcej. Daję z siebie tyle ile mogę i zazwyczaj pracuję z podstawami. Pozycje, oddech, najprostsze elementy, które muszą być najlepiej znane. Bez tego nie ma co marzyć.
Na nudę nie narzekam, jest gdzie ćwiczyć, jest co pociąć, poczytać książkę i posiedzieć przy ognisku. Na pluskanie w jeziorze trochę za zimno ale wystarczy ciepła woda i i kąpiel gotowa.

Nadłamana gałąź w końcu spadła, na kolejne szczęści nie było pod nią żadnego człowieka ani samochodu.

Takie tam...

niedziela, 12 lipca 2015

Tai Chi w Tucznie, jeszcze.

Wczoraj wszyscy już prawie wyjechali, zostali najwytrwalsi i Ci, którym nie udało się spakować przed deszczem. Być może jeszcze trochę poćwiczymy, teraz cieszę się z bycia na łonie przyrody.

Widok, jaki mam od kilku dni przy porannej kawie.