Środa.
Rano jak zwykle Forma Ojca, a po niej, trzy powtórzenia Długiej Formy. Następnie od razu przeszliśmy do ćwiczeń z partnerem. Dziś była to praca nad prawidłową strukturą, czyli dobre ustawienie pozycji, zakorzenienie, oddech i wiele innych szczegółów, które staraliśmy się realizować w pozycji "prostego bicza i chwytaniu ptasiego ogona". Te ćwiczenia były specyficzne, na początku partner płynnie naciska, następnie impulsowo, a na końcu jest to uderzenie. Jednakże tylko w otwartą dłoń, w przypadku odparcia, czy zawinięcia było to, uderzanie łapą niedźwiedzia. Na zakończenie zajęć ćwiczyliśmy Tui Shou. W przebiegu tego typu obozu, nie liczy się tylko ilość treningów i ćwiczeń na jednorazowych zajęciach. Tutaj o wiele większą rolę odgrywa systematyczna praca i doświadczenia, które się na siebie nakładają w bardzo krótkim czasie. Można je przyrównać do powiedzenia, chyba chińskiego, "kropla drąży skałę". Pod warunkiem, że w miarę często spada w to samo miejsce. Jeśli dzieje się to dość systematycznie zmiana jest pewna, przy małej systematyczności, być może nigdy się to nie uda. Zostało nam jeszcze kilka dni ćwiczeń, będziemy trochę zmęczeni, ale jak to mówi Tomasz, "zmęczenie minie, a doświadczenie pozostanie."
Po południu, Forma Ojca, dwa razy Długa Forma i praca z partnerem nad lepszą strukturą, podobnie jak rano. Zakończyliśmy Tui Shou, tutaj ćwiczeni rozwija się coraz bardziej, a kiedy jest zimno, można się przy nim solidnie rozgrzać. Jak co dzień, ćwiczyliśmy około 5 godzin, a na zakończenie odbyły się konsultacje mieczowe. Czyli ćwiczymy fragment formy, a nauczyciel poprawia nam strukturę w pozycjach z formy.
Translate
środa, 10 lipca 2013
wtorek, 9 lipca 2013
Z obozu Tai Chi w Tucznie.
Wtorek.
Dziewiąty dzień naszego letniego obozu, brzmi trochę tak, jak byśmy mieli też jakiś zimowy obóz, na szczęście nie mamy. Powoli zaczyna się wkradać zmęczenie, przy najmniej ja już je odczuwam. Chociaż cały rok ćwiczę w podobnym rytmie, to jednak nakłada się wiele innych czynników powodujących większy wysiłek. Przede wszystkim, jest to ćwiczenie na naturalnej łące, a więc różne nierówności, trochę z górki i trochę pod górkę. Ćwiczenie na powietrzu, przy każdej pogodzie, czy to słońce, czy to deszcz. Na szczęście w tym roku podało tylko troszkę, ale za to słońce nieźle praży. Spanie w namiotach też ma swoje znaczenie, jak i kompanie w jeziorze, czy chodzenie do Tuczna po zakupy, na szczęście mam rower.
Ćwiczenia poranne, to jak co dzień Forma Ojca, dziś tylko dwa powtórzenia Długiej Formy i ćwiczenie wielokrotnie tego samego fragmentu, który był ćwiczony wczoraj i przed wczoraj. Wiele wyjaśnień dotyczących pracy z formami Tai Chi. W ćwiczeniach z partnerem, na początek praca w aplikacjach odparcia i Tui Shou. Zajęcia jak zawsze trwały około 2,5 godziny.
Po południu zajęcia podobne do poprzednich, jednak nie brałem w nich udziału, dobiłem tylko na konsultacje mieczowe. Stanie w pozycji z mieczem w dłoni nie jest prostym zadaniem, na szczęście jest nas tylko 12 i poprawianie szybko idzie.
Dziewiąty dzień naszego letniego obozu, brzmi trochę tak, jak byśmy mieli też jakiś zimowy obóz, na szczęście nie mamy. Powoli zaczyna się wkradać zmęczenie, przy najmniej ja już je odczuwam. Chociaż cały rok ćwiczę w podobnym rytmie, to jednak nakłada się wiele innych czynników powodujących większy wysiłek. Przede wszystkim, jest to ćwiczenie na naturalnej łące, a więc różne nierówności, trochę z górki i trochę pod górkę. Ćwiczenie na powietrzu, przy każdej pogodzie, czy to słońce, czy to deszcz. Na szczęście w tym roku podało tylko troszkę, ale za to słońce nieźle praży. Spanie w namiotach też ma swoje znaczenie, jak i kompanie w jeziorze, czy chodzenie do Tuczna po zakupy, na szczęście mam rower.
Ćwiczenia poranne, to jak co dzień Forma Ojca, dziś tylko dwa powtórzenia Długiej Formy i ćwiczenie wielokrotnie tego samego fragmentu, który był ćwiczony wczoraj i przed wczoraj. Wiele wyjaśnień dotyczących pracy z formami Tai Chi. W ćwiczeniach z partnerem, na początek praca w aplikacjach odparcia i Tui Shou. Zajęcia jak zawsze trwały około 2,5 godziny.
Po południu zajęcia podobne do poprzednich, jednak nie brałem w nich udziału, dobiłem tylko na konsultacje mieczowe. Stanie w pozycji z mieczem w dłoni nie jest prostym zadaniem, na szczęście jest nas tylko 12 i poprawianie szybko idzie.
poniedziałek, 8 lipca 2013
Z obozu Tai Chi w Tucznie.
Poniedziałek.
Forma Ojca na dzień dobry. Następnie ćwiczyliśmy Długą Formę, dziś były to trzy jej powtórzenia, po czym ćwiczyliśmy ten sam fragment formy, który także wczoraj był ćwiczony, i znów kilka razy powtórzony. W ćwiczeniach z partnerem, na początek była praca ze strukturą, czyli poprawianie ustawienia ciała, we fragmencie, "umieszczenie pięści pod łokciem i przejście do odepchnięcia małpy". Po czym znów wróciliśmy do praktyki aplikacji "odparcia".
Po południu, Forma Ojca, dwa powtórzenia Długiej Formy, kilka razy fragment ostatnio ćwiczony i osiem ćwiczeń Tao Yin. Przy pracy z partnerem, podobnie jak rano, poprawialiśmy strukturę. Treningi dzisiejszego dnia trwały po 2,5 godziny.
Po zajęciach odbyły się ponownie konsultacje mieczowe, tutaj również akcent został położony na poprawianie struktury.
Forma Ojca na dzień dobry. Następnie ćwiczyliśmy Długą Formę, dziś były to trzy jej powtórzenia, po czym ćwiczyliśmy ten sam fragment formy, który także wczoraj był ćwiczony, i znów kilka razy powtórzony. W ćwiczeniach z partnerem, na początek była praca ze strukturą, czyli poprawianie ustawienia ciała, we fragmencie, "umieszczenie pięści pod łokciem i przejście do odepchnięcia małpy". Po czym znów wróciliśmy do praktyki aplikacji "odparcia".
Po południu, Forma Ojca, dwa powtórzenia Długiej Formy, kilka razy fragment ostatnio ćwiczony i osiem ćwiczeń Tao Yin. Przy pracy z partnerem, podobnie jak rano, poprawialiśmy strukturę. Treningi dzisiejszego dnia trwały po 2,5 godziny.
Po zajęciach odbyły się ponownie konsultacje mieczowe, tutaj również akcent został położony na poprawianie struktury.
niedziela, 7 lipca 2013
Z obozu Tai Chi w Tucznie.
Niedziela.
Dziś rano, podobnie jak poprzedniego dnia, również ćwiczyliśmy Formę Ojca, po czym wykonaliśmy dwa powtórzenia Długiej Formy stylu Yang. Dziś również mieliśmy wiele wyjaśnień dotyczących pracy z talią, w szczególności związanej z pracą w Długiej Formie i fragmencie, który wielokrotnie był powtarzany. Był to fragment formy od techniki "pięść pod łokciem", do techniki "prosty bicz, po przenoszeniu rąk miękkich jak chmury", jest to początkowy fragment części człowieka. Następnie, jak zwykle ćwiczenia z partnerem, czyli aplikacja odparcia i tkaczki, które później były wykorzystywane w Tui Shou. Ranne zajęcia trwały ponad 2,5 godziny.
Po południu, podobnie jak rano Forma Ojca, dwa powtórzenia Długiej Formy Yang, ten sam fragment części człowieka, z którym pracowaliśmy rano. Następnie wykonaliśmy osiem ćwiczeń Tao Yin, jak zwykle fajne rozciąganie w talii, ramionach i kręgosłupie. W ćwiczeniach z parterem aplikacja odparcia. Codziennie ćwiczymy te same aplikacje, ale za każdym razem mamy innego partnera i wszystko się zmienia, nie da się ćwiczyć mechanicznie, trzeba zawsze być uważnym.
Po zajęciach zostaliśmy chwilę na polance, Tomasz poprawiał nam kilka rzeczy w praktyce miecza, oczywiście nie cała grupa tylko kilka osób z grupy szermierki.
Długa Forma.
Wyjaśnienia.
Z życia obozowego.
Konsultacja z praktyki miecza.
Dziś rano, podobnie jak poprzedniego dnia, również ćwiczyliśmy Formę Ojca, po czym wykonaliśmy dwa powtórzenia Długiej Formy stylu Yang. Dziś również mieliśmy wiele wyjaśnień dotyczących pracy z talią, w szczególności związanej z pracą w Długiej Formie i fragmencie, który wielokrotnie był powtarzany. Był to fragment formy od techniki "pięść pod łokciem", do techniki "prosty bicz, po przenoszeniu rąk miękkich jak chmury", jest to początkowy fragment części człowieka. Następnie, jak zwykle ćwiczenia z partnerem, czyli aplikacja odparcia i tkaczki, które później były wykorzystywane w Tui Shou. Ranne zajęcia trwały ponad 2,5 godziny.
Po południu, podobnie jak rano Forma Ojca, dwa powtórzenia Długiej Formy Yang, ten sam fragment części człowieka, z którym pracowaliśmy rano. Następnie wykonaliśmy osiem ćwiczeń Tao Yin, jak zwykle fajne rozciąganie w talii, ramionach i kręgosłupie. W ćwiczeniach z parterem aplikacja odparcia. Codziennie ćwiczymy te same aplikacje, ale za każdym razem mamy innego partnera i wszystko się zmienia, nie da się ćwiczyć mechanicznie, trzeba zawsze być uważnym.
Po zajęciach zostaliśmy chwilę na polance, Tomasz poprawiał nam kilka rzeczy w praktyce miecza, oczywiście nie cała grupa tylko kilka osób z grupy szermierki.
Długa Forma.
Wyjaśnienia.
Z życia obozowego.
Konsultacja z praktyki miecza.
sobota, 6 lipca 2013
Z obozu Tai Chi w Tucznie
Sobota.
Rano Forma Ojca, dodatkowo jak ostatnio cztery powtórzenia fragmentu Długiej Formy, dziś było to aż do techniki "pełzającego węża". Następnie ćwiczenia z partnerem, aplikacja odparcia w trzech wariantach, i przechodzimy do Tui Shou. W tym ćwiczeniu próbowaliśmy realizować właśnie jak najczęściej wcześniej ćwiczoną aplikację.
Po południu ponownie Forma Ojca i tym razem trzy powtórzenia fragmentu Długiej Formy. Kolejnym ćwiczeniem było powtórzenie "ośmiu ćwiczeń Tao Yin". Po tym ponownie ćwiczenia z partnerem, aplikacje odparcia i Tui Shou. Jedne i drugie ćwiczenia trwały po 2,5 godziny.
Rano Forma Ojca, dodatkowo jak ostatnio cztery powtórzenia fragmentu Długiej Formy, dziś było to aż do techniki "pełzającego węża". Następnie ćwiczenia z partnerem, aplikacja odparcia w trzech wariantach, i przechodzimy do Tui Shou. W tym ćwiczeniu próbowaliśmy realizować właśnie jak najczęściej wcześniej ćwiczoną aplikację.
Po południu ponownie Forma Ojca i tym razem trzy powtórzenia fragmentu Długiej Formy. Kolejnym ćwiczeniem było powtórzenie "ośmiu ćwiczeń Tao Yin". Po tym ponownie ćwiczenia z partnerem, aplikacje odparcia i Tui Shou. Jedne i drugie ćwiczenia trwały po 2,5 godziny.
piątek, 5 lipca 2013
Z obozu Tai Chi w Tucznie.
Piątek.
Rano Forma Ojca, jak zwykle to nie jest tylko rozgrzewka, ćwiczymy ja dla dobrego rozpoczęcia każdego dnia i przećwiczenia całego organizmu. Uruchomienia stawów, wzmocnienia ścięgien i mięśni, popracowania nad odpowiednią koncentracją uwagi. Po Formie Ojca ćwiczyliśmy Długą Formę, dziś był to dłuższy fragment, aż do techniki "prostego bicza", po technice, którą nazywamy "tkaczką". Ten fragment wykonany był także cztery razy. Praca z partnerem, to ponownie aplikacja odparcia w dwóch podstawowych wersjach, tak jak, to ćwiczymy na początku formy i tak jak ćwiczymy przed techniką "odepchnięcia pięścią".
Ćwiczenia zakończone były Tui Shou, swobodnie i dość ostro, wszystko jak zwykle trwało trochę ponad 2,5 godziny.
Zajęcia po południu się odbyły, jednak nie brałem w nich udziału, były identyczne jak dnia poprzedniego.
Rano Forma Ojca, jak zwykle to nie jest tylko rozgrzewka, ćwiczymy ja dla dobrego rozpoczęcia każdego dnia i przećwiczenia całego organizmu. Uruchomienia stawów, wzmocnienia ścięgien i mięśni, popracowania nad odpowiednią koncentracją uwagi. Po Formie Ojca ćwiczyliśmy Długą Formę, dziś był to dłuższy fragment, aż do techniki "prostego bicza", po technice, którą nazywamy "tkaczką". Ten fragment wykonany był także cztery razy. Praca z partnerem, to ponownie aplikacja odparcia w dwóch podstawowych wersjach, tak jak, to ćwiczymy na początku formy i tak jak ćwiczymy przed techniką "odepchnięcia pięścią".
Ćwiczenia zakończone były Tui Shou, swobodnie i dość ostro, wszystko jak zwykle trwało trochę ponad 2,5 godziny.
Zajęcia po południu się odbyły, jednak nie brałem w nich udziału, były identyczne jak dnia poprzedniego.
Z obozu Tai Chi w Tucznie.
Czwartek.
Zajęcia poranne rozpoczyna Forma Ojca i cztery powtórzenia fragmentu Długiej Formy, tego samego z którym pracowaliśmy wczoraj. Jedno dodatkowe powtórzenie wykonaliśmy sami. W ćwiczeniach z partnerem wróciliśmy do aplikacji odparcia w kilku wariantach z formy. Na zakończenia kilka minut Tui Shou, rano ćwiczyliśmy 2,5 godziny.
Po południu, podobne ćwiczenia do rannych, Forma Ojca i cztery powtórzenia fragmentu Formy Długiej do "przenoszenia rąk miękkich jak chmury". Przed ćwiczeniami z partnerem i pracą z aplikacją odparcia, wykonywaliśmy osiem ćwiczeń Tao Yin, które mają za zadanie uruchomienie talii, jednocześnie ciekawie rozciągają tułów, pracują także ramiona i plecy, oddech naturalny. W ćwiczeniach z parterem głownie skoncentrowaliśmy uwagę na aplikacji odparcia. Trening po południu również trwał ponad 2,5
godziny.
Zajęcia poranne rozpoczyna Forma Ojca i cztery powtórzenia fragmentu Długiej Formy, tego samego z którym pracowaliśmy wczoraj. Jedno dodatkowe powtórzenie wykonaliśmy sami. W ćwiczeniach z partnerem wróciliśmy do aplikacji odparcia w kilku wariantach z formy. Na zakończenia kilka minut Tui Shou, rano ćwiczyliśmy 2,5 godziny.
godziny.
środa, 3 lipca 2013
Z obozu Tai Chi w Tucznie
Środa.
Rano rozpoczynamy od Formy Ojca, jednakże jest ona porządnie ćwiczona i trwa około godziny. Następnie Ziemia, która przy kolejnym powtórzeniu została rozciągnięta na cześć Człowieka, aż do techniki "przenoszenia rąk miękkich jak chmury". Ten fragment powtórzyliśmy kilka razy i przeszliśmy do ćwiczeń z partnerem. Podobnie jak w poprzednich dniach ćwiczenia z parterem dotyczyły pracy z "odparciem" w różnych wariantach z formy. Ćwiczyliśmy ponad 2,5 godziny i jak zawsze zakończyliśmy "pieśnią złotego koguta"
Popołudniowe zajęcia wyglądają podobnie Forma Ojca i ten sam fragment Długiej Formy, który ćwiczyliśmy rano, a wykonaliśmy go cztery razy. Zanim zabraliśmy się za pracę z partnerem zobaczyliśmy prezentację ćwiczeń Tao Yin, związanych z uruchamianiem talii. Dziś były tylko pierwsze trzy, a jest ich osiem. Po tych ćwiczeniach, jak zwykle była praca z partnerem, taka sama jak rano, więc odparcie i poprawianie struktury, czyli dobre ustawienie pozycji i ćwiczenie samej aplikacji. Trening, podobnie jak poranny, trwał 2,5 godziny.
Rano rozpoczynamy od Formy Ojca, jednakże jest ona porządnie ćwiczona i trwa około godziny. Następnie Ziemia, która przy kolejnym powtórzeniu została rozciągnięta na cześć Człowieka, aż do techniki "przenoszenia rąk miękkich jak chmury". Ten fragment powtórzyliśmy kilka razy i przeszliśmy do ćwiczeń z partnerem. Podobnie jak w poprzednich dniach ćwiczenia z parterem dotyczyły pracy z "odparciem" w różnych wariantach z formy. Ćwiczyliśmy ponad 2,5 godziny i jak zawsze zakończyliśmy "pieśnią złotego koguta"
Popołudniowe zajęcia wyglądają podobnie Forma Ojca i ten sam fragment Długiej Formy, który ćwiczyliśmy rano, a wykonaliśmy go cztery razy. Zanim zabraliśmy się za pracę z partnerem zobaczyliśmy prezentację ćwiczeń Tao Yin, związanych z uruchamianiem talii. Dziś były tylko pierwsze trzy, a jest ich osiem. Po tych ćwiczeniach, jak zwykle była praca z partnerem, taka sama jak rano, więc odparcie i poprawianie struktury, czyli dobre ustawienie pozycji i ćwiczenie samej aplikacji. Trening, podobnie jak poranny, trwał 2,5 godziny.
wtorek, 2 lipca 2013
Z obozu Tai Chi w Tucznie.
Wtorek.
Praktyka poranna, Forma Ojca i Ziemia. Ćwiczenia z partnerem,odparcie i jeszcze raz odparcie.
Praktyka popołudniowa, Forma Ojca i Ziemia, wiele powtórzeń samego początku na prawą i lewą stronę. Następnie ćwiczenia z partnerem rozpoczynamy od falowania na odparcie, kończymy na Tui Shou z wykorzystaniem doświadczeń z ćwiczenia poprzedniej aplikacji. Zajęcia rano i po południu trwaja po 2,5 godziny.
Praktyka poranna, Forma Ojca i Ziemia. Ćwiczenia z partnerem,odparcie i jeszcze raz odparcie.
Praktyka popołudniowa, Forma Ojca i Ziemia, wiele powtórzeń samego początku na prawą i lewą stronę. Następnie ćwiczenia z partnerem rozpoczynamy od falowania na odparcie, kończymy na Tui Shou z wykorzystaniem doświadczeń z ćwiczenia poprzedniej aplikacji. Zajęcia rano i po południu trwaja po 2,5 godziny.
Z obozu Tai Chi w Tucznie.
Niedziela.
Trening
poranny podobny do wszystkich innych, Forma Ojca, Tan Pin i dwa
powtórzenia Formy Matki. Następnie Długa Forma stylu Yang i
praktyka miecza. Dziś, podobnie jak wczoraj, 20 techniki po 30
powtórzeń. Trzy powtórzenia Formy 54 i jedno dodatkowe w lewą
stronę, trochę pomęczyłem się z końcówką formy, ale już
prawie wychodzi w płynny sposób. Był to jedyny trening tego dnia,
a pierwszy na polance, na której jutro rozpoczynamy obóz Tai Chi w
Tucznie, właściwie, miejsce znajduje się kawałek poza Tucznem na
łonie Natury. Trening trwał 1,5 godziny
Poniedziałek.
Pierwsze
zajęcia obozowe, ćwiczenia prowadzi Tomasz Nowakowski, w końcu
mentalnie sobie odpocznę.
Tradycyjnie
Forma Ojca rozpoczyna nasze ćwiczenia. Następnie wiele razy
powtarzaliśmy Ziemię, pierwszą część Długiej Formy Yang, przez
bardzo długi czas stanowi ona podstawę praktyki w tym stylu.
Ćwiczyliśmy w różnym tempie i w różnych wariantach. Następnie
było wiele wyjaśnień i ćwiczenia z partnerem. Na początek
dotyczące "falowania". Jest to technika rozpoczynające
praktycznie wszystkie formy Tai Chi. Ćwiczyliśmy w kilku wersjach.
Trening został zakończony ćwiczeniem Tui Shou z wykorzystaniem
doświadczeń z praktyki z partnerem. Zajęcia trwały 2,5 godziny.
Po
południu ćwiczenia rozpoczęły się również wykonaniem Formy
Ojca, pod koniec której przyszedł deszcz i nas trochę zmoczył.
Następnie ćwiczyliśmy Ziemię, ponownie wielokrotnie ją
powtarzając. Kiedy doszło do tłumaczeń i wyjaśnień wyszło
słońce, i zostało z nami do końca zajęć. Po pierwszej cześć
przeszliśmy do ćwiczeń z partnerem. Tym razem,
było
to kontynuowanie pracy z "falowaniem" i rozwinięciem tej
pracy aż do "odparcia", czyli pierwszej oryginalnej
techniki z 13 podstawowych form Tai Chi. Ćwiczenia były
kontynuowane aż do sprawdzenia jak wychodzi przejście
rozpoczynajcie formę, czyli "falowanie" na "odparcie".
Trening trwał 2,5 godziny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













